- Cenię wasze inklinacje liryczne, Rżewski - wyznał pułkownik Jajcew. -
I przyznam się, że wiem, iż moja żona nie jest już podobna do
przytulnej, ciepłej stajni dla ogierów mej husarii.
- Niby racja pułkowniku, ale... - zaprotestował porucznik. - Teraz
pańska żona podobna jest do państwowego szpitala - czysta, bezpłatna i
ogólnie dostępna.
- Poruczniku, jakie jest wasze największe marzenie?
- No cóż, nie została mi ani jedna pamiątka rodowa...
- Chcielibyście je odzyskać?
- Nie, znów przepić.