Wyczytałem, że jakaś firma produkująca medykamenty gwarantuje studentom zdanie egzaminu po zażyciu ich tabletek, podobno poprawiają koncentrację i pamięć. Jeśli ktoś obleje firma po pokazaniu indeksu i paragonu firma zwraca kasę za tabletki.
Z różnymi bzdurami spotykam się w życiu codziennym, ale ta brzmi jak senny koszmar. Równie dobrze można zwracać koszt burdelu studentom bo też podobno wzmaga koncentrację